//  Budownictwo
 

Ty i dom

Dom to dla wielu z nas miejsce bardzo ważne. W nim wychowaliśmy się. Z niego, po usamodzielnieniu się, wyprowadziliśmy się na tak zwane „swoje”. A może wręcz przeciwnie – zostaliśmy, żeby to właśnie w miejscu, z którym związani jesteśmy praktycznie od zawsze, realizować swoje zamierzenia rodzinno-zawodowe. Dom to cała moc wspomnieć – lepszych i gorszych. Dom to chwile szczęścia i radości. Dom to poczucie spokoju, bezpieczeństwa, stałości, pewności, swego rodzaju przystani, do której możemy wrócić zawsze, gdy okaże się, że coś nam się nie udaje, że coś idzie nie po naszej myśli, że po prostu potrzebujemy odpoczynku i chwili oderwania się od tego, co nas przytłacza, męczy, zagłusza. Tutaj możemy „naładować akumulatory”, tutaj możemy odprężyć się, pomyśleć nad sobą. Tutaj także możemy zastanowić się nad tym, co dalej. Tutaj przychodzą refleksje nad sobą i tym, co się dzieje, tutaj przychodzi moment na podsumowania. Dom to pewna część nas. Małą cząstka, która zostanie na zawsze, nawet wtedy, kiedy wyprowadzimy się nie wiadomo jak daleko i kiedy rodzinne strony odwiedzać będziemy niezwykle rzadko, jedynie od „wielkiego dzwonu”. Nasz rodzinny dom zawsze w nas pozostanie, a my w nim. Jeżeli nie fizycznie, to w myślach i wspomnieniach, ale uciec od tego wszystkiego po prostu się nie da. I może właśnie o to, o takie zakorzenienie i swego rodzaju „zastanie” i mocną, fundamentalną podbudowę chodzi?

Widok z okna

Tak jak oczy uważane są za zwierciadło duszy człowieka, tak okna uważane są za swego rodzaju lustra domu. Metafora iście poetycka, ale jednak mająca w sobie dużo prawdy. Bo okazuje się, że zwracamy uwagę nie tylko na to, jak okna naszego domu wyglądają, ale też na to, jaki rozciąga się z nich widok. Chyba już tak mamy – że lubimy ładne widoki, lubimy patrzeć przez okno na coś, co nas odpręża, co wprowadza nas w pozytywny nastrój, co pozwala nam chociaż na chwilę odpocząć. Niestety, nie zawsze takie widoki są nam dane. Czasem za szybą rozpościera się widok na plac budowy, ruchliwą ulicę albo przygnębiająco, a może i nawet nieco strasznie wyglądające krzewy czy zarośla. Wpływu na to nie mamy, bo przecież nie będziemy przesadzać lasu czy wnioskować o przeniesienie drogi. Jedyną opcją będzie więc to, że sami zdecydujemy się zmienić miejsce zamieszkania, co niekoniecznie może być możliwe – z różnych względów: finansowych, lokalizacyjnych, zawodowych, rodzinnych. Niekiedy jednak trafia nam się taka lokalizacja domu czy mieszkania, która powoduje, że widok za oknami jest naprawdę piękny i okazuje się, że nic nie działa na nas w sposób tak odprężający, jak spojrzenie za szybę i chociażby rzucenie okiem na to, co się za nią rozpościera. I oby właśnie na takie lokalizacje domów i mieszkań trafiać. Widok za oknem ma naprawdę duże znaczenie, o czym zapewne prędzej czy później dane nam będzie przekonać się.

Dobra ekipa budowlana

Kiedy mamy już oficjalne pozwolenie na budowę, kiedy wszystkie urzędowe formalności są dopięte i zrealizowane, pozostaje jeszcze jeden etap – przez wielu uznawany za najważniejszy. Wybór odpowiedniej ekipy budowlanej. Są tacy, którzy decyzji tej dokonują w oparciu o polecenia uzyskane od rodziny czy znajomych. Są też jednak i tacy, którzy wolą działać zupełnie „w ciemno”, opierając się jedynie na własnej intuicji. Cóż, nie da się ukryć tego, że odpowiednio dobrana ekipa budowlana to naprawdę duży sukces. Potrzeba nam przecież fachowców, którzy swoją pracę będą wykonywać jak najlepiej, z jak największą dokładnością i skrupulatnością. Potrzebna nam taka ekipa, która będzie pracować sama, a nie taka, nad którą trzeba będzie stać z przysłowiowym batem i pilnować, żeby wszystkie zobowiązania i terminy zostały zrealizowane zgodnie z planem i w odpowiednim czasie. Potrzebni nam tacy ludzie, którzy będą samodzielni, którzy będą wiedzieli, co robić, jak, kiedy. Którzy rozwiążą każdy problem pojawiający się przy realizacji zlecenia. Dobra ekipa budowlana to też taka, na radę której zawsze można liczyć i która spowoduje, że z radością będziemy patrzeć, jak nasz wymierzony obiekt budowlany powstaje i w terminie zostanie zrealizowane całe związane z jego budową przedsięwzięcie. Czy takich fachowców da się znaleźć? Oczywiście – trzeba tylko umiejętnie poszukać, żeby w efekcie trafić na tę najbardziej wymarzoną ekipę budowlaną.

Praca i dom

Na ogół nasza codzienność jest tak skonstruowana, że przemieszczamy się między pracą i domem czy mieszkaniem. Oczywiście, tam, gdzie mieszkamy, spędzamy więcej czasu niż tam, gdzie pracujemy. Nie zmienia to jednak faktu, że obydwie nasze „życiowe przestrzenie” powinny być zagospodarowane tak, żebyśmy czuli się tam jak najlepiej i jak najbardziej komfortowo. I warto już od samego początku „rozlokowywania się”, czy to w miejscu pracy czy też w przestrzeni mieszkalnej zwrócić uwagę na to, żeby przystosować ten „nasz” fragment pomieszczenia tak, żeby wszystko, co się w nim znajdzie, jak najbardziej odpowiadało nam i jak najlepiej wpisywało się w to, czego faktycznie potrzebujemy. Otaczające nas sprzęty, tak te w pracy, jak i te w domu, są wbrew pozorom naprawdę bardzo ważne. To w końcu w pewnej mierze również i od nich zależy komfort naszego mieszkania czy naszej pracy. Warto mieć to na uwadze. Bo chyba nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której z pracy czy z domu będziemy starali uciec się jak najszybciej dlatego, że sposób aranżacji wnętrz i urządzenia pomieszczeń nie odpowiada nam zupełnie i powoduje, że zwyczajnie się „dusimy” nadmiarem tego, co nas otacza. A to na pewno nie wpłynie pozytywnie ani na naszą efektywność, ani też na dobre samopoczucie, a przecież i jednego i drugiego potrzebujemy. Zapewnijmy zatem sobie ten komfort już od samego początku – tak w domu, jak i w pracy. Naprawdę się opłaca.

Twoje domowe miejsce

Chyba każdy z nas chce mieć jakieś swoje miejsce. I to nie tylko na świecie, w kraju, w szkole czy na uczelni, w pracy, ale też w domu albo mieszkaniu. Chcemy mieć swój kąt. Jakiś kawałek przestrzeni, która będzie tylko nasza. Taki kawałek przestrzeni, gdzie będziemy mogli ulokować nie tylko nasze rzeczy osobiste, ale też wszelkie pamiątki i te przedmioty, z którymi wiążą nas wspomnienia i sentymenty. Potrzebujemy takiego miejsca. I to wcale nie ze względu na konieczność przechowywania tam swoich ubrań, dokumentów, książek czy innego typu rzeczy. A dlaczego jeszcze? Chociażby przez wzgląd na własny komfort. Przez wzgląd na to, że każdy przecież powinien mieć jakiś kawałek własnego, nienaruszalnego, zupełnie prywatnego terytorium, w którym będzie czuł się spokojnie i bezpiecznie. Wszyscy przecież mamy do tego prawo i dlatego warto postarać się o to, żeby taką właśnie przestrzeń dla siebie wygospodarować. To naprawdę bardzo ważne i przydatne. Może nie przekonamy się co do słuszności tego twierdzenia od razu, ale z czasem pewnie sami odkryjemy, że taka własna przestrzeń rzeczywiście jest niezbędna i konieczna dla właściwego komfortu funkcjonowania i mieszkania. Zatem: do dzieła. Postarajmy się znaleźć chociaż mały kawałek domowej czy mieszkaniowej przestrzeni i zagospodarować go zupełnie pod swoim kątem. Już wkrótce przekonamy się zapewne, że to naprawdę bardzo istotne i niezwykle „przydatne”.

Zaprojektuj swój pokój

Nasz pokój to miejsce, w którym chyba spędzamy najwięcej czasu. To takie miejsce w domu czy mieszkaniu, z którym jesteśmy najbardziej związani, z którym najbardziej się identyfikujemy. Nic dziwnego zatem w tym, że zależy nam, żeby to właśnie pomieszczenie było urządzone tak jak chcemy i żeby znajdowało się w nim wszystko to, co jest nam potrzebne i co chcemy mieć w zasięgu ręki. W swoim pokoju urządzamy swoje królestwo. Ściany malujemy farbą w ulubionym kolorze albo też dobieramy taki wzór tapety, który najbardziej nam się podoba. Wybieramy takie meble, które uznamy nie tylko za najbardziej odpowiednie, najbardziej funkcjonalne i praktyczne, ale też za w pewnym sensie definiujące nas. „Wrzucamy” tutaj dużo rzeczy osobistych. I nie chodzi tylko o ubrania, bieliznę, sprzęt radiowo-telewizyjny, komputer albo laptopa, książki, notatki czy dokumenty, ale też o różnego typu pamiątki, zdjęcia, przedmioty, które mają dla nas dużą wagę sentymentalną, które są nam potrzebne i bez których nie wyobrażamy sobie naszego pokoju. To „nasze” pomieszczenie projektujemy tak, żebyśmy, dzięki układowi mebli i dodatków, czuli się tam jak najlepiej i jak najbezpieczniej. I takimi właśnie kryteriami powinniśmy kierować się przy aranżacji tego właśnie wnętrza. W końcu należy ono zupełnie do nas i swoim charakterem powinno tę swoistą przynależność jak najbardziej podkreślać. O to właśnie chodzi w pokoju, który jest „nasz”.

Dobra praca sezonowa

Lato to czas, kiedy wielu z nas uparcie poszukuje pracy dorywczej. Wyjeżdżamy za granicę albo do wakacyjnych kurortów, żeby, łapiąc jakieś zatrudnienie tam (najczęściej w barach, pubach, restauracjach, przy roznoszeniu ulotek czy opiece nad dziećmi), zarobić trochę pieniędzy. Okazuje się jednak, że istnieje jeszcze jedna „profesja”, która może stać się miejscem letniej pracy dorywczej. Jaka? Praca na budowie. W końcu to w okresie letnim realizowanych jest najwięcej przedsięwzięć budowlanych – chociażby ze względu na warunki pogodowe, które, nie ma co ukrywać, sprzyjają tego typu pracom. Nie da się też zaprzeczyć temu, że praca na budowie to praca, której podejmować się mogą panowie. Wiąże się ona bowiem z dużym wysiłkiem fizycznym, który dla kobiet byłby raczej zdecydowanie za ciężki. No chyba, że pojawi się taka pani, której nie straszne będzie noszenie pustaków, przekopywanie fundamentów, skakanie po rusztowaniach, praca na wysokościach. W końcu każdy ma pełne prawo do wykonywania takiej pracy, jaką chce wykonywać i nawet na budowie nie powinna mieć miejsca żadna dyskryminacja ze względu na płeć. Aczkolwiek, decydując się na taką akurat pracę dorywczą, warto zastanowić się najpierw, czy na pewno będziemy w stanie fizycznie podołać obowiązkom, które spadną na nas z tytułu podjętego zatrudnienia. To naprawdę niezwykle ważne – i to nie tylko dla nas, ale również dla zatrudniającego.

Pogoda a budowa

Chyba nie da się zaprzeczyć temu, że praca na budowie zdecydowanie uzależniona jest od warunków pogodowych i klimatycznych. Bo raczej trudno wyobrazić sobie kopanie fundamentów, nakładanie zaprawy murarskiej czy jakiekolwiek prace wysokościowe w sytuacji, kiedy na dworze trzaskający mróz i śnieg po kostki. Trudno też wyobrazić sobie pracę na dachu podczas wichury. No i fakt – zimą raczej trudno znaleźć kogoś, kto porwałby się na to, żeby akurat w tym czasie rozpoczynać czy kontynuować prace budowlane. Na ogół budowy planowane są z uwzględnieniem warunków pogodowych, a ich termin zamknięty jest między nastaniem wiosny a początkiem mrozów i śniegów. A co może przeszkadzać na budowach w okresie wiosennym, letnim i przy wczesnej jesieni? Na pewno opady deszczu. Ale nie tylko. Jest też przecież jeszcze słońce, które szczególnie we znaki daje się latem. Nie raz przecież zdarzyło nam się, jadąc na urlop czy wakacje albo nawet do pracy, mijać pracujących na budowie w słońcu i upale robotników. No cóż – w końcu prace muszą być zrealizowane, a terminy dotrzymane, więc, decydując się na pracę budowlańca, trzeba wziąć pod uwagę też to, że nikt nie będzie dawał nam wolnego dnia „tylko” dlatego, że słońce ostro przygrzewa i nawet w cieniu jest zbyt gorąco. Ot, takie prawa zawodu, do których trzeba chyba po prostu przywyknąć. A jeśli wiemy, że nie damy rady, lepiej pomyśleć o innej pracy i poszukać innego zatrudnienia.

Ciągle ta budowa

Patrzymy w prawo – prace budowlane. Patrzymy w lewo – również budowa. Spoglądamy przed siebie i za siebie, a tam także w najlepsze prowadzone są prace budowlane. Jest to chyba nieuniknione. Bo w końcu żyjemy w takich czasach, kiedy wszystko idzie do przodu – dział budowlany również. Chociażby z tego powodu, że wciąż rozwijające się firmy, przedsiębiorstwa i instytucje potrzebują coraz to nowej przestrzeni, a skoro tej przestrzeni nie ma, trzeba ją po prostu stworzyć, wybudować, wykonać. Takie jest pewnej mierze prawo rynkowe. I chyba nie powinno nas to dziwić. Wprost przeciwnie – w zasadzie powinniśmy cieszyć się z takiego obrotu spraw, bo przecież ciągle powstające budowy generują także miejsca pracy – i to dla ludzi z różnym wykształceniem i z różnym doświadczeniem zawodowym. Tak to już wygląda. Budowy, paradoksalnie, generują bowiem nie tylko koszty, ale również dochody. Oczywiście, niekiedy na te dochody trzeba będzie poczekać, ale przecież w końcu się pojawią. I okaże się, że cały ten proces budowlany, cała ta ciągła budowa, to w gruncie rzeczy był całkiem trafny i całkiem dobry pomysł. Aczkolwiek niekiedy niezwykle kłopotliwy i trudny do zniesienia. Chyba jednak trudno o takie działania, które nie wymagałyby pewnych wyrzeczeń i nie niosły ze sobą pewnych niedogodności. Ot, taka specyfika funkcjonowania tego, co nas otacza. I im szybciej do tego przywykniemy i pogodzimy się z tym, tym lepiej dla nas.

Znowu nowy budynek

Budowy wręcz rosną wokół nas. Co chwilę powstaje coś nowego, co chwilę ktoś stara się o pozwolenie na budowę. Co chwilę ktoś kupuje materiały budowlane i załatwia potrzebne w tym celu formalności. Cóż, rozwijamy się we wszystkich dziedzinach, a rozwój ten widać także w przestrzeni budowlanej. Co istotne i na co naprawdę warto zwrócić uwagę – powstają nie tylko domy, ale też obiekty użyteczności publicznej, obiekty sportowe, różnego typu hale widowiskowe, obiekty kulturalne. A wszystko to wpływa na nasz rozwój i jest w zasadzie nieodłącznym elementem czasów, w których żyjemy. Wniosek zatem jest prosty – tego typu obiekty po prostu muszą powstawać. Takie jest swego rodzaju „prawo cywilizacyjne”, któremu my, żyjący w obecnych czasach, musimy się po prostu podporządkować. Nie raz jest nam to zupełnie nie po drodze, nie raz z dezaprobatą podchodzimy do tego, do czego jesteśmy poniekąd przez rozwój techniczno-cywilizacyjny obligowani. Ale przecież ten rozwój i te kolejne budowy generują także nowe miejsca pracy, są swego rodzaju siłą napędową. Zapewniają nie tylko rozwój finansowy, ale także komfort mieszkania, pracy czy korzystania z różnego typu świadczeń, usług i rozrywek. A przecież to także jest nam potrzebne i chociażby z tego powodu warto nie raz „przymknąć oko” na niedogodności związane z kolejnymi pracami remontowymi czy budowlanymi. Chyba jednak adekwatna jest tutaj myśl głosząca, że coś za coś.